W Tarnowie potraktowaliśmy impro znacznie szerzej. Jako ćwiczenie odwagi w byciu sobą.
Tu znajdziesz bezpieczną przestrzeń, w której nauczysz się reagować spontanicznie, zamiast w kółko zastanawiać się, co „wypada” powiedzieć.
W Tarnowie potraktowaliśmy impro znacznie szerzej. Jako ćwiczenie odwagi w byciu sobą.
Tu znajdziesz bezpieczną przestrzeń, w której nauczysz się reagować spontanicznie, zamiast w kółko zastanawiać się, co „wypada” powiedzieć.
Masz coś powiedzieć przy ludziach – w pracy, na wydarzeniu albo przy rodzinnym stole. Ktoś na Ciebie patrzy, wszyscy czekają na Twoje zdanie.
Nagle w głowie robi się pusto. Wewnętrzny Krytyk od razu odpala czarny scenariusz. Całe ciało się spina. Mówisz szybciej niż chcesz. Albo odwrotnie: stoisz jak kołek i szukasz słów (a one nadal nie przychodzą).
Impro nie obiecuje Ci, że stres raz na zawsze zniknie.
Robi coś bardzo praktycznego – pozwala Ci działać POMIMO stresu. A z czasem to napięcie przestaje być głównym bohaterem rozmowy.
Co daje improwizacja? Co realnie się zmienia?
Zabierasz głos na forum bez stresu i nie boisz się cudzych spojrzeń.
Reagujesz na bieżąco, nawet gdy nie masz gotowej odpowiedzi.
Kiedy dopada Cię „pustka w głowie”, potrafisz wybrnąć bez ściśniętego gardła.
Zamiast zacinać się w trudnej sytuacji, szybciej znajdujesz nowe opcje i działasz.
W projekcie „Improwizacja o Ekologii w Wirtualnej Rzeczywistości” improwizacja spotkała się z technologią VR i tematyką ekologii.
Wirtualna rzeczywistość wykorzystana została jako narzędzie do stworzenia bezpiecznej przestrzeni do przećwiczenia zdobytych umiejętności, ekologia stanowiła motyw przewodni, a impro stało się sposobem na ćwiczenie ekspresji i komunikacji w praktyce.
Te warsztaty to najlepsza przygoda jaka mi się przydarzyła od długiego czasu. Tyle wartości, śmiechu, lekkości!
Ola Rohulan
Ależ to było cudne, prawdziwe! Jestem tak wdzięczna za dzisiejszą galę improwizacji i za nas wszystkich.
Marta Mularska
Jest mi lekko i radośnie, mój mózg i serce mocno się przewietrzyły – będę to pielęgnować jak największy skarb.
Justyna Sekuła
Przełamać lęk przed wyjściem na scenę było rzeczą niesamowitą. To była czysta radość brać udział w całym projekcie.
Monika Chruściel
Nie. I to nie jest uprzejme „nie”. Większość osób zaczynała dokładnie od zera, często z lekkim stresem i myślą: „Kurczę, to chyba nie jest dla mnie”. Właśnie z tego miejsca ten projekt ruszał.
Nie. Co ciekawe, introwertycy często odnajdują się tu bardzo dobrze. Impro bardziej opiera się na słuchaniu i reagowaniu niż na gadaniu bez przerwy.
Na zajęciach nic nie musisz Jeśli chcesz, wychodzisz. Jeśli wolisz zostać na krześle i poobserwować – to też jest OK. Nikt nikogo nie wyciąga na siłę i nikt nie robi z tego sprawdzianu odwagi.
To jest naturalna część procesu nauki i jest absolutnie normalne.
Nie. Śmiech pojawia się naturalnie, kiedy ludzie są obecni i reagują na siebie. Nie trzeba wymyślać żartów ani grać komika.
Trochę jedno i drugie. Jest scena, są zadania, ale bez szkolnego „odgrywania ról”. Tu nie ma sztywnego scenariusza. Bardziej chodzi o bycie sobą w różnych sytuacjach niż o granie postaci z kartki.
Tak, bo pracujemy dokładnie z tym, co w nich najtrudniejsze: stresem, oddechem, tempem, kontaktem z ludźmi i reagowaniem wtedy, gdy coś idzie inaczej niż było w planie.
To znaczy, że jesteś w idealnym miejscu. Wiele osób przyszło dokładnie z tym problemem i od tego zaczynaliśmy cały cykl.
Nie. Kabaret to gotowe numery. Impro to sytuacje, które powstają na bieżąco. Czasem śmieszne, czasem zaskakująco prawdziwe.
Nie. Raczej będzie Ci kibicował. To jest przestrzeń, w której ludzie chcą, żeby innym się udało, a nie żeby komuś coś „nie wyszło”. Każdy uczestnik wielokrotnie dostaje oklaski od całej grupy.
To też jest pełnoprawne uczestnictwo. Nikt nie liczy, ile razy byłeś na scenie. Samo patrzenie potrafi bardzo dużo uruchomić.
Z boku czasem coś może wyglądać nietypowo. Od środka zwykle okazuje się bardzo logiczne i całkiem przyjemne. Trzeba tylko trochę puścić kontrolę.
Nie. To warsztaty. Ale bywa, że ludzie wychodzą lżejsi, niż przyszli. Tak po prostu.
A najbardziej cenię momenty, w których człowiek odkrywa, że nie musi mieć gotowego scenariusza, żeby mówić pewnie, dobrze się bawić i być w żywym kontakcie z innymi.
Chcesz spróbować? Szukasz ciekawego warsztatu dla grupy znajomych, uczniów szkolnych albo zespołu w pracy? Masz pomysł na współpracę?
Odezwij się do mnie!
Chętnie opowiem Ci więcej, podpowiem format i wspólnie dopasujemy impro do Twoich potrzeb.