Tego dnia na zewnątrz była śnieżyca. Taka prawdziwa, jakiej dawno u nas nie było. Dojazd do Centrum Sztuki Mościce był utrudniony, wszystko trwało dłużej, człowiek miał ochotę zostać pod kocem i uznać, że „może innym razem”.

A mimo to przyszło 75 osób.

To od razu ustawiło temperaturę tego wieczoru. Bo to nie była wizyta „przy okazji”. To była decyzja. Żeby wyjść z domu, wpakować się w zimno, przebić przez zaspy i zobaczyć na żywo coś, co zwykle zostaje tylko w głowie jako myśl, że można być sobą przy ludziach.

Najmocniejsze przyszło, kiedy zaczęły się sceny.

Na scenę wyszło 20 uczestników. Dla większości z nich był to pierwszy raz na profesjonalnej scenie i pierwszy kontakt z tak dużą publicznością. A mimo to sceny, które grali, robiły ogromne wrażenie. Były spójne, żywe, pełne reakcji i odwagi. Widać było, że to nie jest impro „na przeczekanie”, tylko świadome granie i realny kontakt między sobą i z publicznością.

Każda scena powstawała na bieżąco, razem z widownią. Ktoś rzucał hasło, ktoś dopowiadał szczegół, ktoś reagował śmiechem albo ciszą w dobrym momencie. Nagle robiło się jasne, że to nie jest pokaz dla ludzi. To wydarzenie z ludźmi.

Potem przyszła pora na impro jam. Scena się otworzyła i wydarzyło się to, co zawsze jest najlepszym testem atmosfery – osoby z publiczności zaczęły wychodzić. Ktoś, kto na początku wieczoru planował tylko patrzeć, nagle stawał obok innych i brał udział w prostych zadaniach improwizacyjnych. Bez wyciągania. Bez presji. Po prostu: „dobra, spróbuję”.

Właśnie w tym momencie ta historia domknęła się w całość.

Bo patrząc na to, co działo się na scenie, trudno było nie wrócić myślami do początku projektu. Do pierwszych warsztatów, na które wiele osób przyszło z ogromnym stresem, z poczuciem, że to „chyba nie dla mnie”.

Kilka tygodni później te same osoby wychodziły na profesjonalną scenę, przed dużą publicznością, i grały improwizowane sceny z odwagą, uważnością i radością. Nie dlatego, że strach zniknął. Tylko dlatego, że nauczyli się działać mimo niego.

Śnieżyca została na zewnątrz.

W środku było ciepło. I bardzo prawdziwie.

Projekt jest sfinansowany przez Unię Europejską NextGenerationEU.

Leave a Reply